Stylizacje

Styl vintage jak się ubierać, żeby nie wyglądać jak w kostiumie

Napisał(a) 4 min czytania
Styl vintage jak się ubierać, żeby nie wyglądać jak w kostiumie
Grafika wygenerowana przez AI

Zdarza mi się, że jeden zbyt dosłowny retro dodatek potrafi popsuć cały dzień, bo zamiast czuć się swobodnie, zaczynam myśleć wyłącznie o tym, czy nie wyglądam jak na planie filmu kostiumowego. Dlatego styl vintage buduję po swojemu: wybieram jeden mocniejszy element i przełamuję go prostą, współczesną bazą.

Styl vintage: jak się ubierać na co dzień z tweedową spódnicą?

Najłatwiej zacząć od brązowej spódnicy midi w kratę albo z grubszego tweedu. Taki fason od razu ma retro charakter, ale nie wymaga dokładania kolejnych oczywistych akcentów. Łączę ją z gładkim, kremowym T-shirtem, krótką skórzaną kurtką i prostymi loafersami na niewysokiej podeszwie.

W tym zestawie podoba mi się kontrast faktur: wełniana krata jest bardziej klasyczna, a skóra i bawełniana koszulka nadają całości codzienny luz. Brąz, krem i czerń tworzą spójną paletę, więc nie muszę już dodawać dużej liczby biżuterii. Wystarczą małe kolczyki, zegarek na skórzanym pasku i torba o sztywnym kształcie.

Jeśli masz podobną spódnicę w szafie, nie przejmowałabym się tym, że góra nie pochodzi z tej samej epoki. Właśnie nowoczesny T-shirt sprawia, że stylizacja nie wygląda zbyt teatralnie.

Styl vintage jak się ubierać z sukienką w kwiaty?

Wzorzysta sukienka midi z drobnymi kwiatami kojarzy mi się z latami 70., ale sama sukienka nie musi od razu tworzyć całego retro looku. Zakładam do niej cięższe botki na niskim obcasie, krótką kurtkę jeansową i skórzaną listonoszkę. Dzięki temu romantyczny fason dostaje trochę surowszego charakteru.

  • sukienka midi z wiskozy albo bawełny,
  • kurtka jeansowa w średnim odcieniu niebieskiego,
  • brązowe lub czarne botki,
  • mała torba z klapą i prostym paskiem.

Najbardziej zwracam uwagę na długość kurtki. Przy sukience midi krótki model lepiej zaznacza talię i nie skraca optycznie sylwetki tak mocno jak długa, obszerna kurtka. Wiskoza ładnie się układa, ale potrafi się gnieść, więc na długi dzień w pracy częściej wybieram bawełnę z niewielką domieszką elastanu.

Spodnie z wysokim stanem i koszula, czyli vintage bez przesady

To jedna z tych stylizacji, które spokojnie wyobrażam sobie zarówno na spotkaniu przy kawie, jak i w biurze z mniej formalnym dress codem. Sięgam po spodnie z wysokim stanem, najlepiej z szeroką nogawką, i zestawiam je z koszulą z zaokrąglonym kołnierzykiem. Kolorystycznie lubię połączenie oliwkowej zieleni z jasnym błękitem albo rdzawym brązem.

Koszulę wpuszczam tylko częściowo, żeby nie robić z sylwetki jednej sztywnej bryły. Przy szerokiej nogawce dobrze działa góra bliżej ciała, ale nie musi być obcisła. Może to być miękka koszula z bawełny, cienki sweter albo dzianinowy top pod rozpiętą kamizelką.

Do tego wybieram mokasyny, a gdy zależy mi na bardziej codziennym efekcie, proste płócienne trampki. To właśnie obuwie zmienia charakter zestawu: mokasyny dodają mu elegancji, natomiast trampki zdejmują z niego sporą część retro powagi.

Dzianinowy sweter i jeansy w stylu retro

Czasem nie mam ochoty budować stylizacji z sukienką czy spódnicą, więc wracam do klasycznego duetu: prostych jeansów z wysokim stanem i grubszego swetra. Wybieram denim o prostym kroju, bez mocnych przetarć, a górę w kolorze musztardowym, wiśniowym albo butelkowozielonym. Te barwy robią większe wrażenie niż kolejny wzorzysty dodatek.

Do takiej bazy pasują skórzane półbuty, zamszowe botki albo baleriny z niewielką kokardą. Sama nie łączyłabym jednak grubego swetra z bardzo delikatnymi, satynowymi butami, bo proporcje robią się wtedy trochę przypadkowe. Lepiej, gdy ciężar obuwia odpowiada materiałowi góry.

Całość uzupełniam paskiem z prostą klamrą i miękką torbą na krótkim uchwycie. Jeśli lubisz mocniejszy akcent, możesz dodać okulary przeciwsłoneczne o zaokrąglonych oprawkach, ale nie dokładałabym już apaszki, dużych kolczyków i kapelusza naraz. Jeden wyrazisty detal naprawdę wystarczy.

Jak noszę vintage dodatki do nowoczesnej bazy?

Najmniej ryzykowna wersja stylu vintage opiera się na współczesnych ubraniach i jednym dodatku z retro charakterem. U mnie może to być apaszka w geometryczny wzór, broszka, okulary w grubych oprawkach albo niewielka torebka z krótkim uchwytem. Resztę zostawiam prostą: czarne spodnie, biały T-shirt, marynarka i wygodne buty.

Apaszkę wiążę przy szyi, przy uchwycie torby albo we włosach, zależnie od tego, jak mocny efekt chcę uzyskać. Broszka dobrze wygląda przy klapie marynarki, ale na cienkiej dzianinie może ją obciążać i zostawiać dziurki. Z kolei mała torebka jest urocza, lecz nie zawsze praktyczna, szczególnie gdy muszę zmieścić portfel, kosmetyczkę i ładowarkę.

Właśnie takie drobiazgi najbardziej lubię w tej estetyce. Nie muszę wymieniać całej garderoby ani polować na rzeczy z konkretnej dekady. Czasem wystarczy zmiana butów, paska lub okularów, żeby ta sama baza zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Najbardziej naturalny efekt daje mi połączenie retro akcentu z ubraniami, które naprawdę pasują do mojego codziennego rytmu.

Czytaj dalej w tym dziale