Stylizacje

W co się ubrać jesienią? Moje sposoby na stylizacje

Napisał(a) 4 min czytania
W co się ubrać jesienią? Moje sposoby na stylizacje
Grafika wygenerowana przez AI

Szykujesz się na jesienny dzień pełen spraw? Ja zaczynam od pogody, wygody i jednej rzeczy, która nadaje kierunek całej stylizacji, dlatego zebrałam zestawy, które łatwo odtworzyć z własnej szafy.

W co się ubrać jesienią na zwykły dzień?

Na co dzień najchętniej łączę prosty, camelowy płaszcz z prostymi jeansami i dzianinowym swetrem w kolorze écru. Taki zestaw jest spokojny, ale wcale nie nudny, bo ciepły odcień okrycia przełamuje klasyczny denim. Przy sylwetce, której nie służy zbyt dużo objętości, wybieram płaszcz lekko taliowany albo zapinany na jeden guzik i zostawiam sweter raczej gładki.

Do tego pasują skórzane botki na niewysokim obcasie oraz niewielka torebka na długim pasku. Jeśli dzień zapowiada się deszczowo, zamieniam zamsz na skórę licową lub materiał odporny na wilgoć, bo piękne buty, które trzeba omijać przy każdej kałuży, szybko przestają być praktyczne.

W co się ubrać jesienią do pracy?

W biurze lubię zestaw, który wygląda schludnie, ale nie przypomina sztywnego garnituru. Bazą może być dzianinowa spódnica midi w odcieniu czekoladowego brązu, biała koszula i krótka marynarka w granatowym albo grafitowym kolorze.

  • koszula z bawełny lub mieszanki bawełnianej, która nie gniecie się po godzinie,
  • spódnica o lekko prostym kroju, najlepiej z podszewką,
  • kryjące rajstopy i skórzane loafersy,
  • prosta torba mieszcząca notes, portfel i małą kosmetyczkę.

Kontrast między koszulą a miękką dzianiną sprawia, że stylizacja ma bardziej codzienny charakter. Kiedy zależy mi na optycznym wydłużeniu sylwetki, wybieram rajstopy i buty w podobnym kolorze. Z kolei przy bardzo sztywnej spódnicy szybko czuję się przebrana, więc nie traktuję elegancji jako powodu do rezygnacji z komfortu.

Warstwy na chłodny spacer

Też masz dni, w których rano jest zimno, w południe świeci słońce, a wieczorem przydałaby się jeszcze jedna warstwa? W takim przypadku dobrze działa zestaw z szerokimi spodniami z grubszego denimu, dopasowanym golfem i pikowaną kamizelką noszoną pod wełnianym płaszczem.

To połączenie opiera się na proporcjach: luźniejszy dół równoważę górą bliżej ciała, a kamizelka dodaje ciepła bez mocnego powiększania sylwetki. Do całości pasują masywniejsze sneakersy albo sznurowane trapery. Czapka beanie i miękki szalik w bordowym, oliwkowym lub rdzawym odcieniu robią całą robotę, szczególnie gdy reszta ubrań jest utrzymana w granacie i brązie.

Jesienna stylizacja z sukienką

Sukienka nie musi kończyć sezonu wraz z pierwszym chłodnym porankiem. Najbardziej przekonuje mnie model midi z dzianiny o średniej grubości, bez bardzo obciszego kroju, zestawiony z wysokimi kozakami i krótką kurtką z matowej skóry.

Przy takiej długości sukienki zwracam uwagę na miejsce, w którym kończy się cholewka. Kozaki sięgające pod kolano tworzą spokojną linię, a odsłonięcie niewielkiego fragmentu rajstop dodaje lekkości. Jeśli dzianina jest cienka, potrafi podkreślać każdą warstwę pod spodem, dlatego pod sukienkę wybieram gładką halkę albo prostą bieliznę bez wyraźnych szwów.

Kolor? Ceglasty, butelkowa zieleń i śliwka dobrze wpisują się w jesienny klimat, ale czarna sukienka też daje sporo możliwości. Wtedy charakter zestawu zmieniam dodatkami: złota biżuteria doda mu elegancji, a duża torba i płaska podeszwa skierują go bardziej w stronę codziennego luzu.

Wieczorny zestaw z mocniejszym dodatkiem

Na kolację, kino albo spotkanie ze znajomymi stawiam na prostą bazę i jeden mocniejszy akcent. Czarne spodnie o kroju straight, gładki top z długim rękawem i marynarka w kolorze wiśniowym tworzą zestaw, który nie wymaga wielu ozdób.

Do tego dobrałabym małą torebkę na łańcuszku oraz botki z lekko wydłużonym noskiem. Wąski czubek buta porządkuje sylwetkę, zwłaszcza gdy spodnie kończą się tuż nad cholewką. Jeśli marynarka jest obszerna, pod spód lepiej pasuje cienki top niż gruby sweter, bo kilka ciężkich warstw może niepotrzebnie skrócić figurę.

Nie przepadam za łączeniem bardzo błyszczącej satyny, lakierowanych butów i dużej biżuterii w jednym jesiennym zestawie. Każdy z tych elementów może wyglądać ciekawie, ale razem łatwo przesunąć stylizację w przesadnie wieczorową stronę. Jeden wyrazisty detal zwykle wystarcza.

Najbardziej lubię w jesiennej garderobie to, że ten sam płaszcz może wyglądać zupełnie inaczej z jeansami, spódnicą albo sukienką. O charakterze zestawu często decydują nie nowe ubrania, tylko zmiana butów, torby, rajstop czy szalika. Dlatego gdy zastanawiam się, w co się ubrać jesienią, najpierw przeglądam rzeczy, które już mam, i dopiero później dokładam coś nowego.

Czytaj dalej w tym dziale